Zapisz się na nasz newsletter i dołącz do EKOrewolucji!
Przydatne? Podaj dalej! Share on Facebook

Różnego rodzaju zabiegi kosmetyczne zazwyczaj kojarzą nam się z czymś bardzo wyspecjalizowanym, wymagającym fachowej wiedzy, sprzętu, najlepiej przynoszącym efekt natychmiastowy. Nazwy używanych składników brzmią jak tajemnicze zaklęcia. Wyprawa do gabinetu kosmetycznego, jeśli chcemy kompleksowo zadbać o swoje ciało, nie tylko zajmuje wiele godzin, ale też może sporo kosztować.

Dlatego o wiele bardziej cenię sobie chwile spędzone w domu, poświęcone dopieszczaniu swojej skóry i zmysłów w sposób, który lubię najbardziej – ekologiczny i prosty. Dodatkową satysfakcją napełnia fakt, że w przypadku pielęgnacji naturalnej, prosto nie oznacza ubogo. Samo siemię lniane czy glinka zawiera więcej dobroczynnych substancji niż niejeden „wysokiej jakości” balsam do ciała. A nasza skóra na szczęście nie jest aż tak brudna, jak wmawiają nam reklamy. I aby ją oczyścić nie potrzebujemy tych samych środków, co silniki samolotów (tak, myślę o SLS!).

domowy_relaks

Zanim przystąpimy do robienia dobrze naszej skórze musimy się do tego przygotować. Jeśli interesujesz się ekologiczna pielęgnacja ciała i śledzisz nasze przepisy, to możliwe, że wszystkie potrzebne składniki masz już w domu.

Lista potrzebnych składników:

  • siemię lniane (całe ziarna)
  • ulubiona glinka (np. Ghassoul, zielona, biała)
  • ulubiony hydrolat (np. różany, z rumianku rzymskiego, oczarowy) lub woda termalna
  • wybrany olej tłoczony na zimno (np. arganowy, ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek, z pestek winogron)
  • ulubiony olejek eteryczny (np. z róży damasceńskiej, z rumianku rzymskiego, lawendowy, z sandałowca indyjskiego, grejpfrutowy)
  • scukrzony miód
  • przyda się też masło kakaowe lub olej kokosowy zamiast balsamu do ciała po kąpieli

Ponadto potrzebne będą: garnuszek 1 l, miska, trzy mniejsze miseczki, łyżeczka do herbaty (odmierzysz nią 5 ml), łyżka do zupy (do odmierzenia 15 ml) oraz świece i ulubiona muzyka

Jak przygotować ekologiczny rytuał piękności w domu?

Zanim wskoczysz do wanny, przygotuj wszystkie potrzebne kosmetyki. Zajmie Ci to maksymalnie 15 minut.

  1. Lniany żel do kąpieli

    Dwie i pół szklanki wody wlej do niewielkiego garnuszka, wsyp dwie i pół łyżki siemienia lnianego – powoli zagotuj i niech się gotuje na małym ogniu 10 minut (nie gwałtownie). Od czasu do czasu trzeba pomieszać. Odcedzić ziarna od powstałego żelu.

  2. Maseczka glinkowa do twarzy

    W tym czasie do filiżanki lub małej miseczki nasyp dwie łyżeczki (10 ml) glinki oraz dodaj 3-4 łyżeczki hydrolatu lub wody termalnej. Dobrze wymieszaj, a następnie dodaj około 20 kropli oleju tłoczonego na zimno i 5 kropli wybranego olejku eterycznego (z rumianku rzymskiego, różanego lub lawendowego). Po wymieszaniu całość powinna mieć konsystencję lekkiego błotka.

  3. Pachnący miód do kąpieli

    Teraz do miseczki nałóż 5 łyżek miodu (płynnego lub scukrzonego). Dodaj niewielką ilość wody (ok. 3 łyżki), pomieszaj tak aby nadać mu płynną konsystencję. Teraz dodaj łyżeczkę oleju tłoczonego na zimno i ok. 10 kropli ulubionego olejku eterycznego. Można oczywiście łączyć różne olejki ze sobą. Jeśli nie wiadomo jak będą one pachniały razem można to w prosty sposób sprawdzić. Wystarczy otworzyć wybrane olejki (nie więcej niż trzy – zbyt duża ich ilość też nie jest wskazana), wziąć ich małe buteleczki do jednej ręki a drugą ręką pomieszać powietrze tuż nad nimi i wachlować je w stronę swojego nosa. Nie należy pochylać się bezpośrednio nad flakonikiem z olejkami, gdyż zapach może być zbyt intensywny i może spowodować podrażnienie dróg oddechowych czy ból głowy. Całość wymieszaj.

  4. Miodowy peeling

    Do drugiej miseczki nałóż ok. 6-8 łyżek scukrzonego miodu.

Twoje domowe EKO SPA

Napuść wodę do wanny. Zapal świece, wybierz i włącz muzykę. Przynieś przygotowane kosmetyki do do łazienki. Wlej do wanny pachnący miód do kąpieli (3) (łazienka wypełni się Twoim ulubionym aromatem olejków) oraz lniany żel do kąpieli (1). Możesz zostawić w miseczce trochę żelu z siemienia lnianego, jeśli chcesz później ogolić nogi. Nadaje on genialny poślizg dla maszynki, łagodząc podrażnienia przy goleniu.

Zanim wskoczysz do wanny, oczyść twarz delikatnym żelem myjącym lub peelingiem. Na lekko wilgotną skórę (pomijając okolice oczu i ust) nałóż działającą cuda maseczkę glinkową (2). Jest to moja ukochana maseczka, która uspokaja skórę, lekko rozjaśnia, łagodzi, wygładza i odmładza. Ja wybieram zawsze glinkę Ghassoul, czasem łączę ją z zieloną, dodaję hydrolat różany lub oczarowy i olejek z drzewa herbacianego lub z róży damasceńskiej. Dodatkowo wzbogacam ją o witaminę E (1 ml) i skwalan (1 ml).

WAŻNE: Pamiętaj, że nasza skóra bardzo lubi kiedy taka maseczka jest cały czas wilgotna i nie wysycha. Dlatego dobrze mieć pod ręką buteleczkę z atomizerem (jest dostępna w wielu drogeriach, często przy mini kosmetykach zabieranych w podróż) napełnioną używanym hydrolatem, wodą termalną lub zwykłą wodą źródlaną.

Relaks w wannie

Pora wskoczyć do wanny i pozwolić poczuć sobie odprężenie i ulgę po całym dniu. Ty się relaksujesz, maseczka na twarzy działa cuda, a miód, siemię lniane i olejki w wodzie dbają, aby Twoja skóra była miękka, gładka i odżywiona. O tak!

Teraz czas na prawdziwą petardę. Dla mnie jest to zawsze kulminacja wieczoru. Peeling miodem… (4). Tego się nie da porównać z absolutnie żadnym peelingiem dostępnym w sklepie. Aby sprawił maximum przyjemności warto zadbać o kolejność wygładzanych partii ciała. Najlepiej jest zacząć od stóp i nóg, masując skórę i mięśnie w stronę serca. Następne w kolejności są dłonie i ręce – masujemy kolistymi ruchami, również w kierunku serca. Na koniec zostaje nam dekolt, biust, brzuch i dla wygimnastykowanych – plecy.

WAŻNE: Miód ma dobroczynne działanie dla skóry, ale przed jego zastosowaniem warto zrobić test na reakcję uczuleniową. Zdarza się, że podrażnia skórę.

Taka kąpiel powinna trwać około 15 minut. Na koniec zmywamy maseczkę z twarzy, dodatkowo masując skórę – działa to jak delikatny peeling i poprawia ukrwienie skóry, dzięki czemu, maseczka oddaje nam jeszcze więcej dobrości w głąb skóry. Jeśli czujesz potrzebę, możesz opłukać ciało niewielką ilością czystej wody. To, co kąpiel nam dała, odrobina wody już nie odbierze.

Na zakończenie, już po wyjściu z wanny i delikatnym osuszeniu ciała ręcznikiem, miło jest spryskać się hydrolatem – pomoże on skórze odzyskać prawidłowe pH. Aby postawić kropkę nad „i” wmasowuję w skórę całego ciała czyste masło kakaowe lub olej kokosowy. Dzięki nim skóra zyska na miękkości, będzie elastyczna, dodatkowo odżywiona. Jeśli nie mam pod ręką akurat żadnego z tych dwóch – sam olej z pestek winogron też świetnie zdaje egzamin!

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu zapragnęłaś chwili wyciszenia we własnej łazience… Jeśli masz swoje sposoby na domowe rytuały piękności, to podziel się nimi w komentarzach poniżej.

Jeśli czujesz, że potrzebujesz czegoś więcej niż jeden wieczór dla siebie, zobacz informacje o Wiejskim SPA – warsztatach, które odbędą się pod koniec czerwca w uroczym gospodarstwie ekoturystycznym.

wiejskie_spa

O autorce: Marzena Zelkowier

Prowadzi warsztaty Skin Philosophy. Z wykształcenia chemik, ze specjalnością chemia biologiczna. Posiada doświadczenie w nauczaniu oraz w pracy laboratoryjnej. Jej drugą pasją jest taniec, w szczególności mambo – taniec pełen dobrej energii i kobiecego wdzięku. Więcej TUTAJ



Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *